Data publikacji: 2026-06-24
Liliana Poźniak z Zespołu Szkół Rolniczych w Sokółce zwyciężyła w tegorocznym Ogólnopolskim Konkursie Wiedzy o Podatkach. O tym, dlaczego wzięła udział, jak się przygotowywała, skąd zainteresowanie tematyką podatków i jakie ma plany na przyszłość, rozmawiamy z nią oraz z doradcą podatkowym Katarzyną Puszko - jej nauczycielką.
Proszę powiedzieć skąd u Pani zainteresowanie tematyką podatków?
Liliana Poźniak: Od dziecka interesowały mnie ,,dorosłe sprawy rodziców”; dokumenty, deklaracje i to, o czym się mówi w telewizji. Często dopytywałam o wszystko mojego ojczyma, który z ogromnym zaangażowaniem tłumaczył mi, jak działa świat. Mówił o swojej firmie, a ja jako ,,bardzo poważna” 10-latka próbowałam wymyślić genialne rozwiązania. Między innymi dlatego dziś jestem w klasie o profilu technik ekonomista w Zespole Szkół Rolniczych w Sokółce. Uważam, że materiał, którego uczymy się w szkole, w tym zagadnienia związane z podatkami, jest bardzo logiczny. Wystarczy, że wyjaśni go osoba, która faktycznie rozumie dane zagadnienia i poda życiowe przykłady. Oczywiście w obszarze podatków jest bardzo dużo informacji, które należy zwyczajnie zapamiętać, ale ,,dla chcącego - nic trudnego”.
Dlaczego zdecydowała się Pani na start w konkursie?
Liliana Poźniak: Uważam, że znajomość i rozumienie tego, co nas otacza jest bardzo ważne. Zależało mi na zdobyciu wiedzy, która się realnie przydaje. Oczywiście dodatkową motywacją była nagroda w postaci indeksu na studia. Ostatnio żartowałam z koleżanką, że już zaczynałam się stresować maturą, która jest dopiero (albo już) za dwa lata, a tu nagle wygrana w konkursie. Nie będę kłamać - daje to bardzo duże poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Nie muszę się już martwić, że nie znam perfekcyjnie lektury na polskim, bo przecież ,,może się przydać każdy punkt na maturze i każdy jeden procent może zaważyć o moich studiach”. Nagroda pieniężna zeszła na dalszy plan, niemniej jednak bardzo mnie cieszy.
Pani Katarzyno, Pani podopieczna wygrała Ogólnopolski Konkurs Wiedzy o Podatkach - co sprawiło, że była najlepsza? Konkurencja była przecież ogromna.
Katarzyna Puszko: Liliana fantastycznie umie się uczyć, jest bardzo dobrze zorganizowana. Ja przygotowywałam uczniów w ten sposób, że otwierałam ustawę, mówiłam o niej, a uczniowie nagrywali sobie ten wykład. Liliana bardzo sprawnie do tego podeszła, bo zrobiła transkrypcję nagrań, następnie wrzuciła transkrypcję do AI, żeby została zredagowana, a następnie sama zrobiła z tego notatkę. To na pewno pomogło jej w utrwalaniu tej wiedzy.
A dla Pani jakim wsparciem była dla nauczycielka? Jakie jej metody nauczania się sprawdziły?
Liliana Poźniak: Od pierwszej klasy pani Kasia Puszko była dla mnie mentorem. Robiło na mnie wrażenie, jak na luzie, ale równocześnie odpowiedzialnie podchodzi do nauczania młodzieży. Kiedyś całą klasą przyszliśmy do niej z problemem – za nic nie mogliśmy zrozumieć pewnego tematu z zakresu ekonomii. Wystarczyło 10 minut, a każdy do tej pory pamięta banalnie proste przykłady, które wtedy podała i rozwiązanie, które teraz możemy stosować w zadaniach tego typu.
O konkursie rok temu powiedziała mi właśnie pani Puszko. Wiedziałam, że podatki to niełatwa sprawa, ale po jej zachętach do udziału, uwierzyłam, że mogę zająć ,,niegłupie” miejsce. W poprzedniej edycji konkursu nie przeszłam nawet etapu online. Mimo to nie poddałam się i postanowiłam zawalczyć jeszcze raz. Na wiadomość o dostaniu się do następnego etapu zareagowałam entuzjazmem. Pani Puszko czasami zwalniała mnie i moje koleżanki, które również miały pojechać ze mną do Katowic, z lekcji, aby prowadzić wykłady o podatkach. Mówiła, żebyśmy nagrywały jej lekcje i w domu ponownie odsłuchiwały. W sumie mam ok. 13 godzin ,,gadania” pani Kasi w telefonie. Z pomocą AI z nagrań tworzyłam notatki, z których mogłam się uczyć. Wykorzystywałam prawie każdą wolną chwilę na przepisywanie ich albo czytanie. Czy metody pani Kasi się sprawdziły? - rezultaty mówią same za siebie. Jestem jej ogromnie wdzięczna za poświęcony nam czas oraz za możliwość uczenia się od niej. Pani Puszko prowadzi własną firmę, jest wykładowcą na uczelni oraz doradcą podatkowym, dlatego uważam, że ,,spadła mi z nieba”!
Na co stawiała Pani przygotowując Lilianę do konkursu?
Katarzyna Puszko: Przede wszystkim starałam się przybliżyć ustawę o doradztwie podatkowym - to jest coś, co jest poza zakresem nauczania uczniów w ramach zajęć o podatkach. Konkurs natomiast ma na celu promowanie zawodu doradcy podatkowego - więc wiedza z zakresu tej ustawy zawsze się pojawia. Powtarzaliśmy też materiał z tego, co już umieją, np. stawki podatku VAT czy formy opodatkowania.
Kładę duży nacisk na pokazywanie uczniom praktycznych aspektów regulacji i wyjaśniam, co z czego wynika i jak to wygląda w życiu. Ważne jest, żeby nie traktowali przedstawianych zagadnień w oderwaniu od rzeczywistości. Z doświadczenia wiem, że uczniowie dobrze zapamiętują też ciekawostki.
Jako praktyk jestem w stanie czytać ustawy, rozumieć i przekładać na „ludzki język”. W zakresie wiedzy wymaganej do konkursu są konkretne ustawy podatkowe, ale uczeń nie jest w stanie samodzielnie wyłuskać, które informacje są najważniejsze, a które za szczegółowe - ja mam tę łatwość tłumaczenia i wskazywania. Samego materiału jest bardzo dużo. Nie było dużo czasu na przygotowanie do finału. Miałyśmy na to zaledwie 2,3 tygodnie od ogłoszenia wyników etapu online.
A jak ocenia Pani poziom konkursu?
Katarzyna Puszko: Jest bardzo dobrze wyważony, a pytania są dostosowane do poziomu wiedzy uczniów szkół średnich. Uczeń jest w stanie przyswoić tę wiedzę, zrozumieć pytania i na nie odpowiedzieć.
A z Pani perspektywy czy konkurs był trudny? Jakie były największe wyzwania?
Liliana Poźniak: Poziom był wysoki, a pytania dosyć szczegółowe, mimo to nie zaskoczyło mnie żadne z nich. Pochwalę się - w żadnym z pytań ,,nie strzelałam”! Nawet, jeśli nie byłam pewna danej odpowiedzi w pytaniach typu A-B-C, wiedziałam, które odpowiedzi powinnam odrzucić i dlaczego. Najtrudniejszym i najbardziej stresującym dla mnie momentem był ostatni ustny etap konkursu. Emocje buzowały we mnie jak szalone. Często występuję publicznie i nie mam z tym problemu, mimo to dawno nie czułam tak dużego stresu. Gdzieś z tyłu głowy wyobrażałam sobie siebie, która z pewnością odpowiada na każde pytanie, ale widziałam też oczami wyobraźni, jak dostaję kartkę z pytaniami, na których odpowiedź nawet bym nie wpadła. Kiedy spojrzałam na pytania - stres zmalał, pytania były prostsze niż na teście pisemnym! Kto by się spodziewał!
Jak ocenia Pani konkurencję?
Liliana Poźniak: Wiele osób, z którymi siedziałam na auli to inteligentni młodzi ludzie głodni wiedzy. Widziałam, jak stoją na korytarzach i przeglądają własnoręcznie pisane notatki. Z woj. podlaskiego na konkurs przyjechały osoby z mojej szkoły oraz jeszcze dwie z Białegostoku. Wiedziałam, że jedna z nich to chłopak, któremu rok temu nieźle poszło. Los chciał, że usiedliśmy na auli obok siebie. Nie mogłam się powstrzymać, aby go nie zapytać: jak tam, umiesz coś?. Zapoznałam się z nim i jego kolegą. Dużą część konkursu, np. przed ogłoszeniem wyników spędziliśmy we troje. Wszyscy przeszliśmy do etapu ustnego i później opowiadaliśmy sobie, jakie dostaliśmy pytania. Jeśli to czytacie, to bardzo serdecznie Was pozdrawiam chłopaki! Myślę, że takie wydarzenia naprawdę sprzyjają nawiązywaniu wartościowych znajomości, szczególnie z ludźmi o takich samych zainteresowaniach i ambicjach.
Czy spodziewała się Pani, że wygra?
Liliana Poźniak: Trudno powiedzieć. Jeszcze będąc w domu, przepisując jedne z pierwszych notatek wyobrażałam sobie, jaka jestem z siebie dumna, kiedy zajmuję pierwsze miejsce. Oglądałam nawet motywacyjne tik-toki, coś w stylu ,,Why not you?”! Niby głupie, ale pomogło mi to wytrwać w wirze nauki do konkursu. Dzień przed finałem konkursem czułam, że nic nie umiem. Wzięłam zeszyt i dwie godziny powtarzałam materiał chodząc po pokoju, aby trochę uspokoić emocje. Na etapie pisemnym wiedziałam, że świetnie mi poszło, więc czułam ulgę. Tak jak mówiłam, strach pojawił się przed etapem ustnym, szczególnie, kiedy kolega wyszedł z sali bardzo pewny siebie, mówiąc, jak dobrze mu poszło. Pomyślałam ,,z pierwszym miejscem mogę się już pożegnać”. Z moich odpowiedzi osobiście nie byłam zadowolona. Przez stres nie powiedziałam wszystkiego, co chciałam. Podczas ogłaszania wyników serce biło mi jak szalone. Nazwiska wyczytywano od końca - od dziesiątego miejsca. Kiedy zostało do wyczytania tylko pierwsze miejsce, miałam cichą nadzieję, że będę to ja.
Co Pani poczuła, kiedy dowiedziała się, że to Liliana zajęła pierwsze miejsce?
Katarzyna Puszko: Satysfakcję z dobrze wykonanej pracy i dumę z podopiecznej. Jej sukces to dla mnie ogromna radość, ponieważ mam świadomość, jak wielkie znaczenie w tym osiągnięciu miał wysiłek, który sama włożyła. Byłam przewodnikiem na tej drodze, ale po laur sięgnęła samodzielnie. Wisienką na torcie jest fakt, że Lila została laureatką akurat w roku jubileuszu 30-lecia zawodu doradcy podatkowego.
Co oznacza dla Pani ta wygrana?
Liliana Poźniak: Po tym, jak usłyszałam, że wyczytano moje nazwisko, byłam wniebowzięta. Uważam, że jest to jedno z moich największych dotychczasowych osiągnięć. Świadomość tego, jak dużo pracy w to włożyłam oraz jakie mam z tego efekty, daje mi ogromną motywację do działania i poczucie, że ,,mogę wszystko”. Jestem z siebie dumna, że nie poddałam się, nawet kiedy miałam takie myśli. Wiedziałam, czego chcę i udało mi się to osiągnąć. Widziałam gdzieś cytat ,,jeśli chcesz coś extra, musisz na to extra zapracować” i zgadzam się z tym w 100 procentach.
Jak Pani widzi swoją przyszłość zawodową, czy wiąże ją Pani z podatkami?
Liliana Poźniak: Nie ukrywam, że temat podatków mnie bardzo zainteresował i to, że mam już dosyć sporą wiedzę przekonuje mnie do pracy jako doradca podatkowy. Zastanawiam się też nad zawodami, które umożliwiają mi studia, na które niedawno dostałam indeks. Wiem na pewno jedno, że chciałabym mieć na co dzień w pracy kontakt z ludźmi.
Po tym doświadczeniu, co Pani rekomendowałaby przyszłym uczestnikom konkursu?
Katarzyna Puszko: Zachęcam wszystkich uczniów zainteresowanych tematyką podatków, żeby skorzystali i sprawdzili swoją wiedzę - ja zawsze informuję i namawiam do konkursu.
Przygotowując się do udziału, radzę skorzystać z pomocy lokalnego oddziału Krajowej Izby Doradców Podatkowych - tam pracują zaangażowani ludzie. Na pewno lokalnie jest ktoś chętny do pomocy w przygotowaniu uczniów do konkursu. Ja mam łatwiej, bo uczę w szkole, ale takie zorganizowanie wsparcia lokalnego doradcy podatkowego może być dodatkową promocją zawodu wśród młodych ludzi, na czym całej Izbie ogromnie zależy.
Dziękuję za rozmowę i podzielenie się doświadczeniami.
Liliana Poźniak, Katarzyna Puszko: Dziękujemy za zaproszenie.