Data publikacji: 2026-07-22

Klaudiusz Kwaśnik: „Udało mi się wygrać z bardzo utalentowanymi ludźmi w dosyć trudnych tematach”

W tegorocznej edycji konkursu „Podatki proste jak drut” pierwsze miejsce w zajął absolwent Szkoły Głównej Handlowej, Klaudiusz Kwaśnik. Jury doceniło jego pracę magisterską zatytułowaną „Transakcje finansowe z perspektywy cen transferowych”. Zdaniem laureata rywalizacja w tym roku, przy rekordowej liczbie 48 uczestników, była wyjątkowo wyrównana i jak podkreśla, udało mu się wygrać z bardzo utalentowanymi ludźmi. 

Co dla Pana znaczy to zwycięstwo? 

Klaudiusz Kwaśnik: Jest to dla mnie na pewno bardzo duże wyróżnienie. Tym bardziej, że rywalizacja była zacięta i bardzo wyrównana, bo jak dowiedzieliśmy się podczas gali finałowej, to różnice punktowe nie były zbyt wysokie. O tym, że poziom był bardzo wyrównany świadczy też fakt, że były dwa trzecie miejsca. Dla mnie to znaczy, że udało mi się wygrać z bardzo utalentowanymi ludźmi w dosyć trudnych tematach, bo tematy podatkowe są skomplikowane i wymagają pogłębionej wiedzy. 

Co Pana zdaniem sprawiło, że Pana praca była najlepsza?

Klaudiusz Kwaśnik: Na pewno znaczenie miała szeroko pogłębiona warstwa analityczna mojej pracy. Nie tylko skupiłem się na aspektach prawnych, ale też skorzystałem z mojego wykształcenia ekonomicznego i matematycznego, i przeprowadziłem szeroko zakrojoną analizę cen transferowych. Pokazałem to tak, jak robi się to w praktyce gospodarczej i opisałem w sposób, w jaki wewnętrzne zespoły w danej spółce robią i przekładają do odpowiednich organów państwowych.

A czego dokładnie Pan dowodził w tej pracy?

Klaudiusz Kwaśnik: Postawiłem sobie tezę, że ceny transferowe, a w szczególności transakcje związane z pożyczkami, czyli po prostu transakcje finansowe, wymagają pogłębionej analizy cen transferowych z uwagi na ich złożoność i trudność tematu.

Na którym etapie podjął Pan decyzję o wystartowaniu w konkursie „Podatki proste jak drut”?

Klaudiusz Kwaśnik: Decyzje podjąłem po napisaniu pracy i obronie w październiku zeszłego roku. Wtedy dowiedziałem się dopiero o konkursie. Samą nazwę kojarzyłem z poprzednich lat, ale pisząc pracę nie kiełkowała mi ta myśl o udziale. Dopiero jak zobaczyłem na social mediach, że taki konkurs jest, sprawdziłem wymagania. Okazało się, że je spełniałem, więc zdecydowałem się na złożenie pracy.

Skąd u Pana zainteresowanie tematyką podatków?

Klaudiusz Kwaśnik: W momencie pisania pracy zajmowałem się cenami transferowymi w jednej z firm wielkiej czwórki w Warszawie i uznałem, że jeśli będę pisał pracę o czymś, co robię na codzień, to po pierwsze będzie to łatwiejsze z tej perspektywy. Po drugie będę w stanie głębiej wejść w temat, ponieważ będę mógł skorzystać z praktyki, którą już nabyłem w trakcie pracy oraz z doświadczenia ludzi wokół.

Kiedy pisałem już pracę, byłem w trakcie przygotowywania do egzaminu na doradcę podatkowego. Można więc powiedzieć, że było to połączenie przyjemnego z pożytecznym. Musiałem zgłębić wiedzę pochylając się nad artykułami naukowymi czy poszukać danych przepisów. Było więc mi łatwiej w pracy poruszać się w tej tematyce, a z drugiej strony to, czym zajmowałem się w pracy wpływało na kształt mojej pracy magisterskiej. 

Czy przystępując do konkursu spodziewał się Pan, że może wygrać?

Klaudiusz Kwaśnik: Nie, nie spodziewałem się. Wiadomo - zawsze trzeba wierzyć w siebie i zawsze myśli się, że byłoby fajnie wygrać, ale że się uda - nie miałem pojęcia. Byłem zaskoczony i mogę powiedzieć, że jestem z siebie dumny.

A zdradzi Pan na co przeznaczy Pan wygraną?

Klaudiusz Kwaśnik: Myślę, że część przeznaczę na podróż w najbliższym czasie. Chciałbym pojechać do Azji.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję za zaproszenie.