Podpis prezydenta pod projektem nowelizacji ustawy o doradztwie podatkowym zakończył kilka lat starań i pracy nad zmianami w przepisach regulujących wykonywanie zawodu doradcy podatkowego w Polsce. Doradcy zyskali nowe, szersze niż dotąd uprawnienia, zreformowane zostało sądownictwo dyscyplinarne oraz wprowadzono - na wzór adwokatów i radców prawnych - obowiązek noszenia togi przez doradców podatkowych reprezentujących klienta w sądzie. O kulisach pracy nad tymi przepisami mówi Andrzej Ladziński, Przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych VI kadencji, która właśnie dobiega końca.
Po co w ogóle zmieniać ustawę o doradztwie podatkowym?
– Przede wszystkim, musimy pamiętać, że dotychczasowa ustawa została uchwalona w 1996 roku, więc obowiązuje blisko 30 lat i w tym czasie nie doczekała się żadnej dużej nowelizacji. Tymczasem gospodarka, biznes oraz codzienność pracy doradcy podatkowego w 1996 roku wyglądały zupełnie inaczej niż obecnie. Po drodze pojawiły się m.in. nowe obowiązki takie jak raportowanie schematów podatkowych czy przygotowywanie dokumentacji cen transferowych, a także nowe daniny czy opłaty, które – choć nazywają się inaczej – mają cechy podatków, a ich wymiar i pobór dokonuje się w trybie właściwym dla podatków. Do tego wyciągnęliśmy sporo wniosków z funkcjonowania samorządu na przestrzeni lat i pojawiła się chęć poprawy tych obszarów, w których obowiązujące przepisy utrudniały sprawne działanie, jak np. sądownictwo dyscyplinarne. Potrzebę rewizji przepisów o doradztwie podatkowym, KIDP sygnalizowała już w 2018 roku, ale dopiero w VI kadencji Krajowej Rady Doradców Podatkowych podnoszone od lat przez środowisko doradców podatkowych postulaty zostały zrealizowane i przybrały kształt nowelizacji ustawy o doradztwie podatkowym.
Co się wydarzyło przez te wszystkie lata? Dlaczego wtedy ten projekt nie przeszedł ścieżki legislacyjnej?
– Bo nie jest sztuką wiedzieć, co należy zmienić, lecz sztuką jest wiedzieć, jak do zmiany doprowadzić. Krajowa Rada Doradców Podatkowych na początku poprzedniej kadencji przygotowała projekt dużej nowelizacji ustawy o doradztwie podatkowym, ale w mojej ocenie ówczesne oczekiwania KRDP w znaczącej części były nierealne do wdrożenia. Projekt zakładał realizację szeregu postulatów, które należało, a wiele z nich nadal należy, traktować w kategorii pobożnych życzeń. Najlepszym przykładem jest poszerzenie przedmiotu czynności doradztwa podatkowego o składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. Niestosowne było również to, że KRDP przedłożyła gotowy projekt ustawy oraz publicznie to ogłosiła w mediach. Miałem wówczas nieodparte wrażenie, że chodziło wyłącznie o to, by móc zakomunikować, że projekt powstał i że skoro Krajowa Rada ciężko się napracowała, to teraz Minister Finansów powinien ten gotowy projekt skierować do prac legislacyjnych. Efekt był taki, że projekt trafił do szuflady i nikt się nim w ministerstwie finansów nie zajął.
Od czego więc zaczęła się praca nad tymi przepisami w tej kadencji KRDP?
– W obecnej kadencji przyjęliśmy całkowicie odmienną strategię. Przede wszystkim nie przygotowaliśmy projektu ustawy, ale listę zagadnień (ze wskazaniem przepisów), które wymagają nowej regulacji. Pracowaliśmy w kilku zespołach roboczych przez wiele tygodni. W prace zaangażowani byli nie tylko członkowie KRDP, ale również przedstawiciele innych organów KIDP. Nie będę wymieniał z nazwiska wszystkich osób, które poświęciły swój prywatny czas dla dobra samorządu, bo ryzyko pominięcia kogoś jest zbyt duże – ale zaangażowanych w to było naprawdę wielu doradców podatkowych.
Oczywiście punktem wyjścia do prac w 2022 r. był projekt wypracowany w poprzedniej kadencji, ale podeszliśmy do niego bardzo krytycznie. Na liście nie znalazły się te propozycje, których realizację uznaliśmy za niemożliwą. Chcieliśmy w ten sposób pokazać, że zależy nam na realnych zmianach, które uważamy za niezbędne, a nie na tym, aby ogłosić światu, jak bardzo KIDP chciałaby zmienić zawód doradcy podatkowego. Dodaliśmy również zagadnienia, których wcześniej nie podnoszono. Przykładowo zgłosiliśmy konieczność poszerzenia zakresu czynności doradztwa podatkowego o czynności z zakresu raportowania schematów podatkowych, czy dokumentowania transakcji pomiędzy podmiotami powiązanymi.
Rozmowy z MF na temat nowelizacji ustawy o doradztwie podatkowym podjęliśmy już w 2022 r. Na przełomie 2022/2023 uzgodniliśmy listę zmian, a w ministerstwie rozpoczęły się prace nad projektem ustawy. Do wyborów parlamentarnych w 2023 r. projekt ustawy nie ujrzał światła dziennego. Do tematu nowelizacji wróciliśmy, jeśli dobrze pamiętam, w lutym 2024 r. Uzyskaliśmy wówczas obietnicę podjęcia tematu nowelizacji naszej ustawy. Prace nad projektem ustawy ruszyły stosunkowo szybko. Nie znam zbyt wielu szczegółów, bo to Minister Finansów był gospodarzem procesu. Odbyło się kilka spotkań roboczych z udziałem przedstawicieli środowiska doradców podatkowych, na których omawialiśmy z pracownikami ministerstwa najbardziej problematyczne zagadnienia. Dyskutowaliśmy również te zagadnienia, które weszły do projektu z inicjatywy ministerstwa, na przykład propozycję zmiany formuły egzaminu. Prace nad projektem niestety nieco wyhamowały wiosną 2025 r., kiedy z inicjatywy ruchu SprawdzaMY.com wystartowała deregulacja. Przypomnę, że ponad 25% z 500 zgłoszonych postulatów dotyczyło prawa podatkowego. Obłożenie pracą ministerstwa finansów było ogromne. Dlatego w tym miejscu chciałbym szczególne podziękować panu Jarosławowi Nenemanowi, podsekretarzowi stanu w MF oraz pani Beacie Rogowskiej - Rajdzie, Dyrektor Departamentu Systemu Podatkowego. To dzięki ich zaangażowaniu i determinacji projekt zmian stał się oficjalnie projektem rządowym.
Projekt szybko został przyjęty przez rząd i trafił do prac sejmowych i senackich. Co się wydarzyło na tym etapie procesu legislacyjnego?
– Po przyjęciu przez Radę Ministrów ustawa trafiła do Sejmu i Senatu, gdzie była procedowana dość sprawnie. Ostatnie, doprecyzowujące poprawki – zresztą korzystne dla doradców, bo jeszcze bardziej rozszerzające zakres świadczonych usług – zostały wprowadzone w Senacie pod koniec listopada 2025 roku. W tym miejscu należą się podziękowania i wyrazy uznania dla Tomasza Rolewicza, szefa Komisji Prawnej i Współpracy z Organami Państwa, który był zaangażowany w proces od samego początku, a na etapie prac parlamentarnych nie opuścił żadnego posiedzenia komisji sejmowych i senackich, na których parlamentarzyści debatowali o naszej ustawie.
A czy były jakieś problemy lub trudne momenty po drodze?
– Był jeden, ale nieszczególnie trudny. Musimy pamiętać, że rozpoczęcie prac legislacyjnych nad tak dużą nowelizacją oznacza zawsze ryzyko pojawienia się innych zainteresowanych stron, które będą chciały coś przy okazji ugrać. Na przełomie 2024/2025 w mediach powrócił postulat środowiska księgowych, że księgowi również powinni mieć prawo udzielania porad, opinii i wyjaśnień podatkowych, czyli czynności zarezerwowanych dla doradców podatkowych. Argumentowali, że takie są oczekiwania rynku i że przedsiębiorcy oczekują od biur rachunkowych kompleksowej obsługi. Twierdzili, że brak możliwości doradzania powoduje, iż ich usługi nie są pełne, a skoro mogą prowadzić ewidencję i składać deklaracje, to posiadają wystarczającą wiedzę, żeby doradzać. Jako KRDP od początku podkreślaliśmy, że choć nie negujemy faktu, iż przedsiębiorcy czasem oczekują od księgowych szerszego zakresu usług, niż księgowi mogą świadczyć zgodnie z prawem, to w naszej ocenie wynika to wyłącznie z działań samych biur rachunkowych, które rozbudzają w klientach oczekiwania, których nie są w stanie spełnić i składają im obietnice bez pokrycia. Zwracaliśmy również uwagę na różnice w zakresie odpowiedzialności księgowego i doradcy podatkowego. Odpowiedzialność doradcy podatkowego nie obejmuje bowiem wyłącznie potencjalnych odsetek od zaległości podatkowej, lecz także odpowiedzialność za sam podatek, który podatnik musi zapłacić na skutek błędnej porady. Skoro odpowiedzialność ta jest tak daleko idąca, naturalne jest, że wiedza doradcy musi być zweryfikowana. To nie może być osoba przypadkowa. Przecież dostęp do naszego zawodu jest otwarty - stoimy na stanowisku, że jeśli ktoś chce doradzać podatnikom i ponosić taką odpowiedzialność, może poddać się weryfikacji swojej wiedzy, zdać egzamin i zostać doradcą podatkowym.
Skoro mówimy o drodze do zawodu doradcy podatkowego - co z przepisem pozwalającym na wpis na listę doradców podatkowych członkom komisji egzaminacyjnej?
– Uważam, że problemem nie jest sam przepis, lecz fakt, że w przeszłości do komisji z nadania Ministra Finansów trafiały czasem osoby nie posiadające dostatecznych kompetencji. Jeżeli ktoś jest członkiem Państwowej Komisji Egzaminacyjnej do Spraw Doradztwa Podatkowego, powinno oznaczać to, że posiada ugruntowaną, szeroką wiedzę z zakresu prawa podatkowego co pozwala mu weryfikować wiedzę kandydatów. A skoro uznajemy, że taka osoba ma tak szczególne kwalifikacje, to tym bardziej może być doradcą podatkowym. Dlatego rozmawialiśmy z resortem finansów o wprowadzeniu szczegółowych wytycznych i wymagań, które sprawią, że osoby bez wiedzy i doświadczenia w podatkach nie będą mogły zostać członkiem komisji, a następnie wykorzystać tej funkcji do wpisu na listę doradców podatkowych, co – jak wiemy z mediów – zdarzało się w przeszłości. Uważam, że wprowadzone zmiany rozwiązują ten problem.
Na koniec pytanie o nową formułę egzaminu, który - w ocenie samych kandydatów – będzie prawdopodobnie trudniejszy niż do tej pory. Czy nie widzi Pan ryzyka, że spadnie liczba osób napływających do zawodu?
- Jako samorząd nie mamy wpływu na przebieg egzaminu - jego organizatorem jest Ministerstwo Finansów. Uważam, że z oceną należy się wstrzymać przynajmniej do momentu poznania szczegółowych rozporządzeń regulujących nową formułę egzaminu. Sam kierunek zmian zaproponowany przez MF oceniam pozytywnie. Dotychczasowy egzamin premiował osoby potrafiące wykuć materiał na pamięć, a niekoniecznie posiadające praktyczne doświadczenie w podatkach. W praktyce często było tak, że osoba świeżo po studiach, przystępująca do nauki niejako z rozpędu, radziła sobie na egzaminie lepiej niż ktoś, kto już od lat pracuje w podatkach, jest aktywny zawodowo i ma mniej czasu na lekturę podręczników i skryptów. Celem wprowadzonych zmian jest dostosowanie egzaminu w taki sposób, aby w większym niż dotąd stopniu sprawdzał wiedzę praktyczną. Jaki to będzie miało wpływ na wyniki egzaminów, przekonamy się już niebawem.
Dziękuję za rozmowę.



